Google+ Followers

środa, 5 kwietnia 2017

Wiosna przyszła pieszo...

już dość dawno temu, a ja nie miałam sposobności, by napisać, co w trawie u mnie piszczy...
Zaczęliśmy z Młodym pracę w ogrodzie dość wcześnie, bo jak tylko pojawiło się słoneczko na dłużej niż 5 minut :D
Rozpoczęłam w marcu od przycinania winobluszczu i winorośli.


Później przyszła pora na lawendę i powojniki




Zaczęłam obsadzać pierwiosnkami pojemniki i wolne miejsca. Pierwiosnki, to moje ulubione kwiaty wiosenne i każdego roku rozmnażam je i sadzę gdzie popadnie (w pełnym słońcu jednak nie popadnie - ku przestrodze!!!)




Co jeszcze działo się w marcu i na początku kwietnia?
Przekwitły krokusy..










... i przebiśniegi (od mamy - hurra! nareszcie!!)



Pojawiły się pierwsze szafirki ( nie mam pojęcia, co to za odmiana, ale mam inne, które mają zatrzęsienie liści i dopiero teraz pojawiają się kwiaty)



Oprócz tego wspólnie z Maluchem posialiśmy: rzodkiewkę, pietruszkę, szpinak, bób i groszek.






 i wysiałam facelię na zielony nawóz na miejsce, gdzie wysieję w maju ogórki.

W międzyczasie, bo nie samą pracą żyje człowiek, spacerowaliśmy...



No i teraz, mam nadzieję, będę na bieżąco...
(Trochę mi się blog zakurzył, ale mamy wiosnę, więc zimowe kurze szybko wymieciemy;))



 Pozdrawiam Wszystkich Odwiedzających...
K.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz